/Od naczelnego: Bulwersacja

Od naczelnego: Bulwersacja

Niejednokrotnie w swoich felietonach zwracałem uwagę na skandaliczny poziom dyskusji na sesjach Rady Miejskiej Węgrowa. Ostatnio apelowałem do czytelników, aby przyglądali się pracy samorządowców przez najbliższe miesiące, aby podchodząc do wyborczej urny było wiadomo kto i na co zasłużył swoją pracą i postawą.

 

 

W środę, 31 stycznia odbyła się kolejna sesja. Przyznaję, że sesje nie cieszą się zbyt dużym zainteresowaniem mieszkańców. Zaryzykuję stwierdzenie, że na palcach dwóch rąk można policzyć sytuacje, gdy na obrady przychodzi zwykły mieszkaniec, który chce posłuchać lub poruszyć jakąś sprawę. Na minione obrady przyszła mieszkanka, która chciała porozmawiać z władzami miasta na temat swojego problemu.

Cóż, kobieta pewnie nie wiedziała, czego może się spodziewać. Dla mnie – osoby, która przez ostatnie 5 lat „zaliczyła” pewnie więcej sesji niż niejeden radny, bezmyślne, chamskie i pozbawione szacunku wymiany zdań wśród samorządowców nie są niestety czymś nadzwyczajnym. Bardzo się cieszę, że ta pani postanowiła zostać do końca i w ostatnim punkcie porządku obrad trafnie podsumowała poziom, jaki niektórzy prezentowali.
Ja jestem pierwszy raz na sesji. Proszę Państwa, jestem strasznie zbulwersowana posiedzeniem, które się tak odbywa – powiedziała mieszkanka, która następnie poprosiła o spotkanie z władzami już po zakończeniu obrad.

 
Ja także niejednokrotnie jestem zbulwersowany sposobem, w jaki niektórzy zadają pytania lub na nie odpowiadają. Pozwolę sobie przekazać jedną myśl bezpośrednio osobie, która… mam wrażenie, że lubi wzniecać konflikty i nerwową atmosferę. Panie Radny Andrzeju Grabek, być może to nie jest tak, że wszyscy są przeciwko Panu, lecz Pan jest przeciwko wszystkim i wszystkiemu? W imieniu mieszkańców proszę, aby wziął Pan tę ewentualność pod rozwagę.