04 - 04 - 2018

Biznes w Węgrowie. Da się?

Reklama 

Czy Węgrów jest miastem, w którym każdy biznesowy pomysł jest skazany na porażkę? Czy w Węgrowie faktycznie jest już wszystko? O potrzebie kreatywności, determinacji i przepisie na dobry biznes opowiedziała nam Paulina Mikiel-Madziar, właścicielka Kwiaciarni „Marzenie”, która rok temu wdarła się na węgrowski rynek kwiatów zdecydowanie unowocześniając go.

 

 

Mateusz Majewski:Zanim zapytam Cię o uniwersalną receptę na dobry biznes, zaczniemy od Twojego pomysłu. Opowiedz o genezie Kwiaciarni „Marzenie”. Można powiedzieć, że Węgrów kwiaciarniami stoi. Ty weszłaś na ten rynek niespodziewanie i trzeba przyznać – trochę na nim namieszałaś.
Paulina Mikiel-Madziar: Nie ukrywam, że było mi ciężko otworzyć swój biznes. Tak jak mówisz, w Węgrowie jest dużo kwiaciarni, każda ma swojego wiernego klienta. Ja szukałam swojego i znalazłam. Młodych dla których trzy przybrane róże to nie jest to, co chcą wręczać. Kupując kwiaty, każdy chce, aby były one wyjątkowe, a nie owinięte celofanem rodem z PRL. Młodzi chcą kupować rzeczy takie, jakie widzą w Internecie bądź przechadzając się po dużych miastach.

 

Można powiedzieć, że w zasadzie nie zabrałaś odbiorców innym kwiaciarniom – po prostu wychowałaś sobie własnych i przyciągnęłaś tych, którzy szukają modnych rozwiązań.
Ludzie inspirują się tym, co widzą w różnych mediach społecznościowych, a ja staram się za tymi trendami podążać.

 

Ty sama zainspirowałaś się jakimś konkretnym miejscem, czy to, że zauważyłaś taką lukę na węgrowskim rynku kwiatów wynika z szerszych obserwacji?
Zawsze lubiłam odwiedzać kwiaciarnie. W wielu miastach, które zwiedzałam często wchodziłam do napotkanej kwiaciarni, żeby zobaczyć co w danym miejscu jest pożądane. Kończyłam urlop macierzyński i stwierdziłam, że warto zaryzykować i zrobić w Węgrowie taką kwiaciarnię, jakiej jeszcze nie ma. Udało się.

 

Ale z branżą kwiatową nie byłaś wcześniej związana?
Nie pracowałam wcześniej w kwiaciarni, ale zawsze miałam zamiłowanie do kwiatów i dekoracji. Zrobiłam kilka szkoleń, a przede wszystkim ciągle obserwowałam trendy.

 

Moje obserwacje i własne doświadczenie jasno pokazują, że Węgrów jest ciężkim miejscem do prowadzenia biznesu i proponowania ludziom innowacji. Jak to wygląda z Twojej perspektywy? Minął rok, odkąd powstała twoja firma. Warto było się odważyć?
Warto, bo jest to ogromna satysfakcja. Owszem, kwiaciarnia kosztuje mnie bardzo dużo czasu i wyrzeczeń. Powiem szczerze, że nie wiem czy czas pracy jaki codziennie wkładam w ten biznes w wymierny sposób przekłada się na to, ile pieniędzy zarabiam, ale ja czuję się bardzo usatysfakcjonowana i spełniona, a i w portfelu coś zostaje. Ten rok przepracowałam sama, przy dużym wsparciu rodziny, teraz będzie już z górki, bo mam wsparcie dobrej ekspertki.

 

Wspomniałaś wcześniej, że domeną kwiatowego rynku Węgrowa było to, że kwiaciarnie ostały się w czasach, w których powstały. Ty masz zamiar przed tym uciec?
Mam nadzieję, że tak. Tak naprawdę już za chwilę rozpoczynam proces zmiany. Chcę, żeby moja kwiaciarnia była prosta, mocno połączona z naturą. Nie chcę oferować ludziom różu i srebra, bo to nie jest środowisko kwiatów. Kwiaty to natura i w środowisku naturalnym prezentują się one najlepiej. Moja kwiaciarnia miała położyć kres zamierzchłym czasom, muszę więc zrobić wszystko, żebym sama w tych czasach nie została. Chcę teraz pójść bardziej w kierunku pracowni ślubnej. Dołączyła do mnie osoba z wieloletnim stażem i razem możemy zrobić naprawdę fajne rzeczy.

Co znajdzie się w ofercie?
Chciałabym zagłębić się w kompleksową dekoracyjną obsługę ślubów. Wychodzisz za mąż lub żenisz się? Przyjdź, a my zrobimy dla ciebie wszystko. To coś, na co chcę w najbliższym czasie postawić.

 

Wrócę do spraw związanych z biznesem ogólnie. Co możesz powiedzieć młodym ludziom, którzy chcą stworzyć w Węgrowie coś swojego? Jest jakaś recepta?
Przede wszystkim trzeba być upartym i nie zniechęcać się. Nie zawsze jest kolorowo. Mi też przecież nie zawsze schodzą tony kwiatów. Co trzeba zrobić? Trzeba mieć oryginalny pomysł, duże samozaparcie. Tworząc biznes trzeba wyjść poza węgrowski schemat. Trzeba mieć otwartą głowę i przede wszystkim w każdej branży oferować usługi o wysokiej jakości. Jakość to coś, co ludzi przyciąga.

 

artykuł sponsorowany

Mateusz Majewski

WARTO ZOBACZYĆ

O sensacyjnej rezygnacji, poczuciu osamotnienia, samorządowych planach na przyszłość opowiedział Andrzej Suchenek, wieloletni, a zarazem były radny Gminy Łochów.     W ostatnim czasie [...]

Czy Węgrów jest miastem, w którym każdy biznesowy pomysł jest skazany na porażkę? Czy w Węgrowie faktycznie jest już wszystko? O potrzebie kreatywności, determinacji i przepisie na dobry biznes [...]

Nieprawdopodobne wyniki osiąga akcja społeczna zorganizowana przez firmę Hochland. Od listopada mieszkańcy miasta zbierali kilometry na budowę siłowni plenerowej, zaangażowanie robi duże [...]

Zdrowe odżywianie i odpowiednio zbilansowana dieta to kluczowy element każdego „odchudzania”. Zbliża się czas szykowania formy na lato. Mamy dla Was niezłe ułatwienie!   Na całym świecie [...]