23 - 11 - 2015

Czas cenniejszy od bezpieczeństwa?

Reklama

Mówi się, że najwięcej dzieci wynoszą z domu. Czy edukacja kończy się w murach szkół i przedszkoli? Jak się okazuje, w wielu przypadkach – tak, choć sensem tej konkretnej edukacji nie jest zdobywanie wiedzy, lecz nauka dbałości o własne bezpieczeństwo.

Do naszej redakcji docierały głosy niepokoju i pewnego rodzaju rozgoryczenia. Kwestią budzącą zaniepokojenie jest sytuacja przy Przedszkolu Nr 3 w Węgrowie, a konkretnie sposób przeprowadzania dzieci przez rodziców przez jezdnię. To niby drobny, lecz tylko do momentu, aż nie wydarzy się prawdziwa tragedia. O co chodzi? Chodzi przede wszystkim o przebieganie przez jezdnię z parkingu znajdującego się vis a vis wejścia do placówki. Rodzice spieszą się – to oczywiste. Każdy z nas spieszy się na spotkanie, do pracy, do fryzjera czy na zakupy. Często w pośpiechu nie dbamy o własne bezpieczeństwo, lecz tu pojawia się pytanie, jak wiele jesteśmy w stanie poświęcić, by zaoszczędzić te 60 sekund każdego dnia.

Sytuację obserwowaliśmy na własne oczy. Zdarzało się, że rodzic z dzieckiem wyskakiwał wprost przed jadący samochód. Jasne, codziennie o godz. 8 przez ul. Wieniawskiego przejeżdżają głównie rodzice dowożący dzieci do przedszkola. Mogą się więc spodziewać, że za chwilę ktoś wyskoczy z dzieckiem pod koła, dlatego prędkości rozwijane przez kierowców w tym rejonie są naprawdę niewielkie. Wszak, nietrudno wyobrazić sobie sytuację, gdzie zamyślony kierowca nie reaguje w porę na znajdujących się na jezdni ludzi. Skutki takiego wydarzenia łatwo przewidzieć, bo nigdy nie będą one pozytywne.

Co z przejściami dla pieszych? Są położone bardzo daleko? Nie ma wcale? Przeciwnie. W pobliżu są dwa przejścia dla pieszych, które znajdują się po obu stronach niewielkiego parkingu. Jeżeli rodzic zgodnie z prawem i zdrowym rozsądkiem chciałby przejść przez jezdnię, zajęłoby mu to minutę. Należy również pamiętać, że dziecko, zgodnie z procesem socjalizacji, przejmuje zachowania, które obserwuje wśród najbliższych. Co jeśli za kilka dni będzie szło gdzieś bez chwilowej opieki? Co jeżeli myśląc, że jest to w porządku, wyjdzie na jezdnię wprost przed jadący samochód? Wierzę, że nigdy do tego nie dojdzie, lecz dopiero uświadomienie sobie skutków chwilowej niefrasobliwości może zmienić spojrzenie na dotychczasowe postępowanie.

Przedłużyć barierkę?

Przy samym wejściu do przedszkola funkcjonuje barierka, co prawda skromna, ale zabezpiecza dzieci przed nagłym wtargnięciem na jezdnie. Wraz z głosami niepokoju, do naszej redakcji dotarł pomysł, aby barierka została przedłużona, tak, aby przejście przez „pasy” było niemal konieczne. O sprawę zapytaliśmy dyrektor Przedszkola nr 3 w Węgrowie, Jolantę Skolimowską, która przyznała, że przed kilkoma laty, kiedy ul. Wieniawskiego była remontowana, osobiście bardzo mocno zabiegała o postawienie tego typu barierki.
– Tu był przeprowadzony remont, wcześniej zatoczka parkingowa znajdowała się po stronie przedszkola, więc zbyt dużego problemu w związku z tym nie było. Postarałam się, aby po remoncie i przeniesieniu parkingu na drugą stronę jezdni, przed furtką znalazła się taka barierka, lecz powiem tak, my na zachowanie rodziców nie mamy wpływu. Nie możemy im czegoś zakazać, albo nakazać. Każdy wie jak powinno się przechodzić przez jezdnie. Prowadzimy edukację z dziećmi. Są one prowadzane przez nauczycielki w zajęć na przejścia dla pieszych, zarówno te zwykłe, jak i te ze światłami. Pokazują im jak powinno się pokonywać tego typu miejsca. Wcale nie mówię, że źle by się stało, gdyby stanęła taka barierka od pasów, do pasów. Czasem lepiej czegoś zakazać, żeby się nic złego nie stało. Gdyby było potrzebne moje wsparcie albo jakieś działanie w tej sprawie, aby barierka tam była, to rodzice mogą na mnie liczyć – skomentowała sprawę dyrektor przedszkola.

Głos w sprawie zabrał także wiceburmistrz Węgrowa, Leszek Redosz, który powiedział, że sprawy bezpieczeństwa są dla miasta zawsze priorytetowe i jeżeli mieszkańcy potrzebowaliby poparcia władz miasta, to uzyskają je. Warto  pamiętać, że ul. Wieniawskiego jest drogą powiatową, więc ostateczną decyzję o ewentualnym montażu podejmie Starostwo Powiatowe w Węgrowie. Pozostaje jedynie pytanie, czy jest to słuszna droga to edukacji z zakresu bezpieczeństwa. Wszelkie zakazy zawsze ograniczają swobodę, znacznie cenniejszym byłoby, aby rodzice we własnym zakresie podjęli decyzję o tym, aby dzieci do przedszkola trafiały w rozsądny sposób i dzięki temu uczyły się bezpiecznego postępowania.

Mateusz Majewski

WARTO ZOBACZYĆ

Demolują park

12.09.2017

Od dłuższego czasu Węgrów boryka się z problemem zaśmiecania i demolowania Parku AK. Sprawa jest szczególnie poważna, gdyż dotyczy konkretnie placu zabaw dla dzieci.   Plac zabaw, który [...]

Kilka miesięcy temu pisaliśmy o 16-letniej Aleksandrze Witkowskiej z Miedzny, która choruje na rdzeniowy zanik mięśni i została oszukana.  Dziewczyna nie otrzymała należącego się jej wózka, a [...]

Do naszej Redakcji zgłosił się czytelnik, który od długiego czasu boryka się z problemem braku odpowiedniego odwodnienia pobocza i drogi przy swojej posesji. Mieszkaniec Wyszkowa swoją sytuację [...]

To pytanie zadaje sobie wielu mieszkańców Węgrowa i okolic, którzy podczas wizyty w mieście korzystają z placu przy Starostwie Powiatowym w Węgrowie. Kiedy ten „dziki” parking zacznie [...]

Złość, zdziwienie, niedowierzanie i zawód. To emocje wywołane decyzją władz miasta o zerwaniu z wieloletnią tradycją organizowania pokazu sztucznych ogni na rynku w Węgrowie. Setki mieszkańców [...]