10 - 04 - 2017

Dawid pokonał Goliata

Reklama 

Niedzielny pojedynek Czarnych Węgrów z Hutnikiem Warszawa był kolejnym meczem o przysłowiowe sześć punktów. Patrząc na możliwości finansowo-organizacyjne gości ciężko było być jednak optymistą. A jednak, węgrowska drużyna pokazała charakter i zwyciężyła 3:1 pomimo gry w osłabieniu.

 

Inicjatywę od samego początku przejęli przyjezdni i to oni po dobrze rozegranym rzucie wolnym mogli objąć prowadzenie. Piłka po strzale jednego z piłkarzy hutnika tylko otarła się o słupek. W 8 minucie szczęście dopisało natomiast Czarnym. Po „centro-strzale” Mateusza Bartoszewskiego piłka przy znacznej pomocy warszawskiego bramkarza zatrzepotała w siatce. Niestety, zdobywca pierwszej bramki w 22 minucie zbyt agresywnie zatrzymywał napastnika gości i sędzia zmuszony był wskazać na wapno. Hutnicy pewnie wykorzystali jedenastkę i po 23 minutach goście wyrównali stan bramkowy.

Podrażnieni takim obrotem sprawy gospodarze stworzyli sobie dwie dobre sytuacje w których to najpierw Łukasz Supleński, a następnie Rafał Komosa mogli zdobyć drugiego gola dla Czarnych. W 27 minucie z pomocą  węgrowskiemu zespołowi przyszedł obrońca gości, który niefortunnie nabił piłką swoją rękę w polu karnym. Do piłki podszedł Mateusz Stec i pewnym strzałem pokonał bramkarza Hutnika. Po tej bramce Czarni skoncentrowali się na obronie korzystnego wyniku i do końca pierwszej części meczu skutecznie realizowali założony plan

W przerwie nastąpiła jedna zmiana, za narzekającego na ból nogi Rafała Komosę wszedł Paweł Marchel, który okazał się przysłowiowym asem z rękawa. Już w 56 minucie idealnie zastawił ciałem piłkę w polu karnym, czym zmusił do popełnienia błędu przez bramkarza gości, który swoją interwencja powalił go w polu karnym. Sędzia natychmiast podyktował rzut karny dla gospodarzy. Po raz drugi do jego wykonania podszedł Mateusz Stec i po raz drugi nie dał szans bramkarzowi Hutnika.

Od tego momentu piłkarze Czarnych cofnęli się na własna polowe licząc na udane kontrataki, które podwyższyły by prowadzenie. W 60 minucie doszło do nieprzyjemnego incydentu po którym zdobywca pierwszej bramki wyleciał z boiska otrzymując czerwona kartkę. Czarni w 10 jeszcze bardziej cofnęli się na swoją połowę, zostawiając z przodu tylko osamotnianego Marchela.

Taktyka ta okazała się bardzo dobrym posunięciem. Wspomniany Paweł Marchel w 70 minucie po indywidualnej akcji stanął oko w oko z golkiperem gości, jednak jego strzał trafił prosto w bramkarza. Dobitka okazała się również nieskuteczna. Miło było patrzeć ja Paweł sam mijał po trzech rywali i stwarzał duże zagrożenie w polu karnym warszawskiej drużyny.

Hutnik postawił wszystko na jedna kartę i kilka razy zrobiło się naprawdę niebezpiecznie pod bramka Czarnych. Fantastycznie dysponowany tego dnia Krzysztof Ufnal do spółki z walecznym Gierejem i Piotrkiem Komosą skutecznie bronili korzystnego wyniku. Po naprawdę bardzo dobrym taktycznie meczu i ogromnym zaangażowaniu całego zespołu Dawid pokonał Goliata i sprawił, że kibice z Węgrowa mogli wracać do domów w dobrych nastrojach.

Mateusz Majewski

WARTO ZOBACZYĆ

Piłkarze z Czarnych Węgrów na dobre rozpoczęli przygotowania do rundy wiosennej. W miniony weekend podopieczni Pawła Wróbla rozegrali pierwszy zimowy sparing.      10 lutego w mroźnej [...]

Od początku lutego trwał internetowy plebiscyt na Najpopularniejszego Sportowca Roku 2017. Wśród nominowanych znalazło się łącznie 21 zawodników.  Plebiscyt podzielony został na kategorie junior [...]

W sobotę 10 lutego w Węgrowskim Ośrodku Kultury odbyła się Gala Sportu 2017. Nagrody zostały wręczone w dziewięciu kategoriach.    Najlepszy Sportowiec Senior Roku 2017 Tytuł: Adam Ostrowski [...]

Szaradziarska bitwa

08.02.2018

27 stycznia w Sali konferencyjnej odrestaurowanego dworca kolejowego odbyły się V Szaradziarskie Mistrzostwa Łochowa pod honorowym patronatem Burmistrza Pana Roberta Gołaszewskiego.   W [...]

Niejeden młody człowiek marzy o karierze sportowej. Chłopcy najczęściej pragną być mistrzami futbolu, dziewczęta gimnastyczkami, tancerkami czy lekkoatletyczkami.   Droga do sukcesu jest [...]