12 - 09 - 2017

Demolują park

Reklama

Od dłuższego czasu Węgrów boryka się z problemem zaśmiecania i demolowania Parku AK. Sprawa jest szczególnie poważna, gdyż dotyczy konkretnie placu zabaw dla dzieci.

 
Plac zabaw, który kosztował 300 tys. złotych stał się pobojowiskiem i ujmą na wizerunku miasta. Wszystko za sprawą kilku lub kilkunastu osób, a konkretyzując – niezbyt inteligentnych istot człekopodobnych o pierwotnym instynkcie, które zdecydowały się zdemolować miejsce, w którym dzieci w przeszłości spędzały ciepłe dni i popołudnia. Krajobraz woła o pomstę do nieba – dziesiątki butelek, które beztrosko walają się w okolicy piaskownicy, część pozostawiona sama sobie na stołach altanek, w których mieli wypoczywać rodzice. Zadziwiające, że zidiocenie doszłoło tego stopnia, że wcześniej wspomniani osobnicy nie mają w sobie nawet tak niewielkiego pokładu kultury, który nakazałby posprzątania po sobie pustych butelek.

Często odwiedzam z synem place zabaw. Na jednym jest dużo zabawek, na innych placach jest ich tylko kilka. Na jednym jest czyściej, na drugim.. no cóż nie za bardzo.. Zabawki są w różnym stanie. Jednak to co zobaczyłam na placu zabaw w parku przeszło moje wyobrażenia… Stoję, pilnuje bawiącego się syna i oglądam plac, który zapiera dech w piersiach.. z bólu! Nie wiem kto dokładnie jest odpowiedzialny za stan placu i jego monitoring. Wiem tylko to co widzę – walające się butelki po piwach, wódce i innych napojach procentowych (małe, duże – do wyboru!) Śmierdzące pety i paczki po papierosach, śmieci po jedzeniu na wynos i inne resztki produktów przeznaczonych dla dorosłych – opowiada nam zniesmaczona Pani Kamila, która postanowiła zainterweniować w tej sprawie.
Tak łatwo może dojść do tragedii. Wystarczy, że dziecko przewróci się i wbije sobie kawałek szkła w główkę lub oko. Większość śmieci skoncentrowane są wokół altanek w której podejrzewam przesiaduje złakniona przeżyć alkoholowych młodzież lub młodzi dorośli. I nie chodzi o to, że jestem wrogiem alkoholu, ale chyba kościół i plac zabaw są ostatnimi miejscami w których się powinno spożywać alkohol i zostawiać taki syf po sobie. Tak więc.. Nikt nie sprząta, nikt nie przegląda monitoringu, nikt nie karze pijących i śmiecących. Póki nie zdarzy się tragedia – kontynuowała mieszkanka Węgrowa, która ma słuszne uwagi co do funkcjonowania tego miejsca.

O sprawie porozmawialiśmy z wiceburmistrzem Węgrowa, Leszkiem Redoszem, który przyznał, że miasto zainterweniowało już w tej sprawie. Jak mówił burmistrz, komendant węgrowskiej policji otrzymał od władz miasta pilną prośbę, aby zintensyfikować patrole placu zabaw w parku, szczególnie w porach wieczornych i nocnych. Choć to rozwiązanie, które nie daje stuprocentowej efektywności, warto wierzyć, że widok mundurowych skutecznie odstraszy osoby, które bezmyślnie i konsekwentnie demolują wspólne dobro. Plac zabaw będzie pilniej pilnowany także przez miejskie służby porządkowe, tak, aby codziennie dzieci mogły korzystać z zabawek bez obaw rodziców, że wizyta na placu zabaw skończy się tragedią.

Mateusz Majewski

WARTO ZOBACZYĆ

Demolują park

12.09.2017

Od dłuższego czasu Węgrów boryka się z problemem zaśmiecania i demolowania Parku AK. Sprawa jest szczególnie poważna, gdyż dotyczy konkretnie placu zabaw dla dzieci.   Plac zabaw, który [...]

Kilka miesięcy temu pisaliśmy o 16-letniej Aleksandrze Witkowskiej z Miedzny, która choruje na rdzeniowy zanik mięśni i została oszukana.  Dziewczyna nie otrzymała należącego się jej wózka, a [...]

Do naszej Redakcji zgłosił się czytelnik, który od długiego czasu boryka się z problemem braku odpowiedniego odwodnienia pobocza i drogi przy swojej posesji. Mieszkaniec Wyszkowa swoją sytuację [...]

To pytanie zadaje sobie wielu mieszkańców Węgrowa i okolic, którzy podczas wizyty w mieście korzystają z placu przy Starostwie Powiatowym w Węgrowie. Kiedy ten „dziki” parking zacznie [...]

Złość, zdziwienie, niedowierzanie i zawód. To emocje wywołane decyzją władz miasta o zerwaniu z wieloletnią tradycją organizowania pokazu sztucznych ogni na rynku w Węgrowie. Setki mieszkańców [...]