10 - 02 - 2017

Krzysztof Ufnal: Czarni to mój klub

Reklama 

O błędach, obronie, trenerach, przyszłości w klubie, a przede wszystkim o udanej rundzie porozmawialiśmy z Krzysztofem Ufnalem – bramkarzem drużyny Czarnych Węgrów.

 

Adam Sołowiński: Za Tobą bardzo dobra runda. Niemal po każdym meczu byłeś wyróżniającym się zawodnikiem Czarnych, co nie uciekło uwadze trenera i lokalnych kibiców. Jak myślisz, co pomogło Ci utrzymać równą formę przez tak długi czas?

Krzysztof Ufnal: W okresie letnim miałem komfort, bo mogłem spokojnie przygotować się do rozgrywek. W tym czasie, jak wiadomo, łatwiej popracować nad umiejętnościami, bo są dostępne boiska, dzięki czemu ja jak i chłopaki z drużyny mogliśmy spędzić więcej czasu na treningi z piłką. Na szczęście omijały mnie też urazy, z czym w poprzednich sezonach bywało różnie. Zagraliśmy całkiem dobrą rundę, a jeśli ktoś docenia mój wkład, to jest mi bardzo miło.

We wcześniejszych sezonach dosyć często zdarzały Ci się błędy, które, nie ma co ukrywać, zazwyczaj skutkowały straconymi bramkami. W ostatnim czasie udało Ci się je zniwelować.

Na szczęście. Wcześniej nie zawsze mogłem być zadowolony ze swoich występów, pomimo tego, że byłem przygotowany w podobny sposób co teraz. Myślę, że udało mi się w jakimś stopniu poukładać swoją grę w głowie, a to jest bardzo ważne w piłce nożnej. Choć mam na sumieniu parę błędów popełnionych w ostatniej rundzie…

Popełniłeś kiedyś taki błąd na boisku, który nie pozwolił później spać w nocy?

Zdarzały mi się wpadki, o których niekoniecznie chce pamiętać, ale czy do tego stopnia żeby nie spać? Raczej nie. Co się stało to się nie odstanie. Nie zamartwiam się błędami, bo one zawsze będą się zdarzać. Zresztą, profesjonaliści też je popełniają.

Patrząc statystycznie, obrona Czarnych nie wygląda na najszczelniejszą. W poprzednim sezonie traciliście średnio 1,8 bramki na mecz, z kolei po rundzie jesiennej sezonu 2016/2017 średnia wynosi 1,4. To zasługa Twojej dobrej dyspozycji?

Nikt w pojedynkę nie zamuruje bramki. Poprawa statystyk to zasługa całej defensywy. Mimo częstych osłabień w większości meczów graliśmy przede wszystkim bardzo mądrze pod względem ustawienia. Mieliśmy jedna wpadkę w Łysych, gdzie po prostu nam nie szło, ale to był nasz szczęście wypadek przy pracy.

Od początku rozgrywek zaszła dość istotna zmiana na pozycji środkowego obrońcy w zespole Czarnych. Jak Ci się współpracuje z jej nowym członkiem, ale też z całym blokiem defensywnym? 

Przed sezonem były obawy, że bez Kamila będzie nam ciężko. To dobry zawodnik, a przede wszystkim ograny w IV lidze. Dominik dopiero wchodził do seniorów i nie wiadomo było jak sobie poradzi z nowym wyzwaniem. Okazało się, że z meczu na mecz radzi sobie coraz lepiej i uważam, że w tej chwili to bardzo mocny punkt drużyny. Z resztą chłopaków gramy już od dłuższego czasu i mamy do siebie zaufanie, a to ważny element na boisku.

Cały wywiad w aktualnym wydaniu Głosu Węgrowa i Okolic Nr 3/2017.

 

Adam Sołowiński

WARTO ZOBACZYĆ

O sporym szczęściu mogą mówić piłkarze i kibice Łochowskiego Klubu Sportowego, którym w sobotnim spotkaniu będzie sędziował jeden z najlepszych polskich sędziów piłkarskich, Paweł Raczkowski. [...]

14 medali przywieźli do Węgrowa podopieczni WKS Sfinks, którzy 14 kwietnia wzięli udział w 6 Ogólnopolskim Turnieju Kickboxingu Kadetów i Dzieci „Piaseczno Open”. Do turnieju zgłosiło [...]

Julia Tyszka, piłkarka z Sadownego trenująca pod okiem Mariusza Uziębło gościła na zgrupowaniu skautingowym w Akademii VfL Wolfsburg. Młoda piłkarka trenowała z polskimi dziewczętami pod okiem [...]

Węgrowskie Stowarzyszenie Tenisowe zakwalifikowało się do Narodowego Programu Upowszechniania Tenisa. Zapraszamy do udziału w naborze na darmowe zajęcia dla dzieci!   Program zorganizowany [...]

Rok jak z bajki

05.03.2018

Przez półtora roku strzelił 49 goli w warszawskiej Klasie A. Michał Chmielewski jest bez wątpienia największą gwiazdą seniorskiej drużyny ŁKS Łochów. Ponadto opowiada o funkcjonowaniu kobiecej [...]