13 - 04 - 2018

Marcin Tempczyk: Kluczem do sukcesu jest wizja. My ją mamy

Reklama 

O niesamowitych sukcesach, potrzebie długofalowej wizji oraz szansach na Mistrzostwa Polski w Tańcu Nowoczesnym w Węgrowie opowiedział nam Ojciec Chrzestny węgrowskiego „Avocado”, Marcin Tempczyk.

 

 

Fot. Archiwum Avocado

Mateusz Majewski: Panie Marcinie, przede wszystkim wielkie gratulacje. Działalność Avocado to w chwili obecnej pasmo sukcesów. Jesteście najlepsi w Polsce, najlepsi w Europie i najlepsi na świecie!

Marcin Tempczyk: Trzy lata temu zaryzykowaliśmy pierwszy raz i pojechaliśmy do Liberca. Do 2010 roku Avocado regularnie jeździło Mistrzostwa Europy i Świata, potem mieliśmy kilkuletnią przerwę. Przed trzema laty postanowiliśmy spróbować z nowym składem, który pracował ze sobą od zera. Dziewczyny dość szybko zdobyły Mistrzostwo Polski i pojawiło się pytanie – co dalej – jeździć po turniejach krajowych, czy może spróbować czego za granicą. Federacja WADF rozpoczęła organizację Mistrzostw Świata w Libercu i zdecydowaliśmy się tam pojechać. Tak to się zaczęło.

 

I wtedy zaczęła się niesamowita passa, która pokazuje jak mocny pod względem tańca jest Węgrów.

To prawda, wyszło nieźle. Z roku na rok było coraz lepiej. Jesienią ubiegłego roku udaliśmy się na kolejne Mistrzostwa Świata i osiągnęliśmy – nieskromnie mówiąc – niesamowity wynik, zdobyliśmy aż 14 medali. Wszystkie nasze prezentacje przyniosły medal – w tym aż sześć złotych krążków!

 

Takich rezultatów chyba się nie planuje…

Jadąc do Liberca rozmawialiśmy z instruktorami, jakby to było cudownie przywieźć do Węgrowa 10 medali. Przywieźliśmy 14 i każdy pojedynczy jest dla nas ogromnym sukcesem. Na uwagę zasługują młodzi debiutanci, którzy przywieźli dla złote medale w kategorii dzieci. Rośnie nam kolejne pokolenie mistrzów. Życzę każdemu, kto zajmuje się rywalizacją, żeby pojechał na duży turniej i spróbował go wygrać. Turniej jest jak mecz ligowy, za każdym razem musimy udowadniać swoją wartość i to nie jest tak, że jedziemy na Mistrzostwa Świata i dostajemy coś za darmo. To, że jesteśmy w stanie rywalizować z większymi, a przede wszystkim o wiele bogatszymi udało nam się wypracować wspólnie z panią Anną Wielogórską, Olafem Żołędowskim, Sebastianem Pochoreckim i Hubertem Krasnodębskim. Nad tym sukcesem pracuje cały sztab ludzi. Mam wrażenie, że się sprawdziliśmy. Głównym autorem sukcesów jest jeden z wykładowca Szkoły Choreograficznej w Warszawie, jeden najlepszych choreografów w Polsce, Anna Wielogórska, która była prawą ręką Piotra Galińskiego i współautorką Musicalu „Chicago”, jednego z większych w Polsce. Sukcesem dla naszego miasta, jest fakt, że Ania chcę tu pracować. Dzięki niej powstają wspaniałe choreografie. Drugim ojcem sukcesu jest Olaf Żołędowski, trener akrobatyki, wykładowca akrobatyki w Pałacu Kultury i Młodzieży w Warszawie, absolwent elitarnej Szkoły Kaskaderów Filmowych w Warszawie. Pod jego czujnym okiem dziewczęta przygotowują się pod względem technicznym i motorycznym. Nieskromnie powiem, że także jest wychowankiem Avocado. Team trenerski uzupełnia kolejny instruktor akrobatyki – Sebastian Pochorecki oraz Hubert Krasnodębski, który specjalizuje się w tańcu hip-hop.

 

 

Na początku marca udaliście się na kolejny duży turniej, tym razem w dość egzotycznym – jak na węgrowskie warunki – kierunku. Puchar Świata w Moskwie to kolejne miejsce, w którym zdeklasowaliście rywali. Niesamowite.

Po naszym świetnym występie na Mistrzostwach Świata w Libercu, szef Federacji WADF poprosił, aby Avocado reprezentowało Polskę w Moskwie. Przekonał mnie. Logistycznie i organizacyjnie było to bardzo trudne przedsięwzięcie. W grę wchodziły wizy, hotele oraz bilety. Dużym wsparciem okazała się szefowa rosyjskiej federacji.

fot. Archiwum Avocado

 

Pojechaliście do innego świata i dyktowaliście warunki. Wy, mała formacja z Węgrowa. Jak to się robi?

Dla nas to niesamowita przygoda, reprezentowaliśmy Polskę i cieszymy się, bo wygraliśmy wszystko, co było do wygrania, a rywalizacja była spora. Przyjechało kilkadziesiąt krajów ze strefy euro-azjatyckiej oraz z Afryki Południowej. Mieliśmy okazję zobaczyć, jak to wygląda w innych krajach i kulturach. Najcenniejszym jest jednak fakt, że jako Avocado zrobiliśmy milowy krok do przodu pod kontem prestiżu. Jesteśmy już inaczej postrzegani, zarówno przez sędziów, jak i przez inne kraje. Jak to się robi? Trzeba bardzo ciężko pracować.

 

Marzy się Panu tego typu wydarzenie u nas, w Węgrowie? To byłoby świetne przedsięwzięcie…

Marzy mi się i tak się składa, że to nie muszą być tylko marzenia ściętej głowy. To, że reprezentujemy Polskę na Mistrzostwach Europy i Świata zaowocowało tym, że udało nam się „wytargować” coś extra. Pojawiła się propozycja, aby Węgrów w 2019 roku zorganizował Mistrzostwa Polski w Tańcu Nowoczesnym. Przed nami jeszcze trochę starań, przede wszystkim musimy dobrze wypaść jesienią, kiedy przedstawiciele federacji przyjadą do Węgrowa na wizytację, aby sprawdzić, czy miasto spełnia warunku organizatora. Na takie mistrzostwa przyjeżdża blisko 3 tys. osób. To wielka szansa dla naszego miasta, a także rozrywka dla naszych mieszkańców, bo na pewno przyjadą tu profesjonaliści. Zyskać także może lokalny biznes, w końcu te 3 tys. osób będzie musiało gdzieś zjeść, zrobić zakupy i przenocować. Zrobiliśmy ogromną pracę, aby rozsławić Węgrów, a co władze z tym zrobią… to już nie do końca moja decyzja. Ja mam nadzieję, że w przyszłym roku doczekamy się w naszym mieście pięknego święta tańca. Prezes Federacji zapowiedział także, że przy okazji Mistrzostw Polski w Węgrowie, zaprosiłby tu także kilka krajów, aby odbył się także Puchar Międzynarodowy. To byłoby duże przedsięwzięcie. Nie wszystko jednak w rękach „Avocado”, ale przede wszystkim władz, które uważam, że powinny zacząć myśleć jak na rynku kulturalno-rozrywkowym konkurować z innymi miastami, aby robić wydarzenia, które będą rozsławiały nasze miasto, ściągały turystów, byłyby profesjonalne i przede wszystkim medialne.

fot. Archiwum Avocado

Węgrów zdecydowanie ma potencjał, żeby z czegoś słynąć.

Pamiętam, że kiedyś byliśmy na stronie głównej Onetu, w dziesiątce najpiękniejszych miasteczek. To predysponuje nasze miasto do tego, żeby coś tu się działo, coś nie tylko na skalę powiatową, ale nawet międzynarodową. My jako Avocado chętnie dołożymy do tego swoją cegiełkę.

 

Abstrahując od kwestii organizacyjnej, bo domyślam się, że przygotowanie takiego wyjazdu to ogromny wysiłek, zastanawiam się jak taki wyjazd odbierały Pana podopieczne, które ciężko pracowały od dziecka, przez wiele lat rywalizowały na turniejach krajowych, a teraz wsiadają do samolotu i lecą reprezentować Polskę w Moskwie, mieście, które zna każdy, mieście niezwykle symbolicznym i mieście, którego architektura jest tak charakterystyczna, że jest rozpoznawalna nawet dla osoby, która się tym nie interesuje.

Na wstępie powiem, że apetyt rośnie w miarę jedzenia. Zastanawiamy się co będzie dalej i plany mamy bardzo ambitne. Nie mogę zdradzić wszystkich naszych tajemnic, ale ten skład, który mamy w ciągu najbliższych dwóch lat jest w stanie jeździć i wygrywać nie tylko w Europie, ale na całym świecie. Warto wymienić te nazwiska, bo dziewczyny są niesamowite: Patrycja Pietrzak, Wiktoria Trochimiak, Maja Kalata, Weronika Murawska, Aleksandra Bałdyga, Karolina Siwińska, Maria Soszyńska, Weronika Wąsowska, Anastazja Kubuj, Aleksandra Stępniewska oraz Karolina Wrzosek. Wyjazd do Moskwy był dla tych nich swego rodzaju zwieńczeniem dotychczasowej pracy, a zarazem sprawdzianem naszych możliwości finansowo-organizacyjnych i mentalnych. Zdaliśmy ten egzamin. Zdali go także rodzice, którzy obdarzyli nas zaufaniem i wysłali swoje córki w tak daleką podróż pod naszą opieką.

 

Panie Marcinie, jest jakaś recepta? Co zrobić, żeby wznieść się ponad bylejakość i przeciętność, którą niestety obserwujemy bardzo często w różnych aspektach naszego życia?

Recepta… w każdej dziedzinie będzie ona inna, ale rzeczą wspólną jest wizja. Na wszystko trzeba patrzeć z długofalową perspektywą. Nie można myśleć o tym, żeby wyniki były już. Wyniki trzeba wypracować. Każda dziedzina na tym zyskuje, czy to klub, czy to samorząd, czy firma – do swoich projektów trzeba podchodzić z wizją i długofalowym planem, my zawsze ten plan mieliśmy i mamy tego efekty – to czwarta grupa mistrzowska, która jeździ na Mistrzostwa Europy i Świata, widać jednak progres, bo ta robi najlepsze wyniki.

 

 

Domyślam się, że taki wyjazd to nie jest przejażdżka busem do Warszawy. Jak eskapada do Moskwy zamknęła się pod kątem finansowym? Pojawił się sponsor, czy może miasto ma swój udział w tym sukcesie?

W tym momencie muszę podziękować pani dyrektor Katarzynie Zabadale, ponieważ WOK sfinansował nam zakup biletów lotniczych, z tego co wiem, to ośrodek znalazł na ten cel sponsorów. To nam bardzo ułatwiło organizację – reszta rzeczy niestety była po naszej stronie, czyli także stronie rodziców. Jako instruktorzy też musieliśmy dorzucić trochę własnych pieniędzy, bo życie w Moskwie okazało się droższe niż sądziliśmy, niemniej na pewno młodzież chce jeździć, zwiedzać świat, zwyciężać i reprezentować nasz kraj i nasze miasto. Trzeba im to umożliwiać. Pokazujemy, że się da. Mam nadzieję, że obaliliśmy pewien mit, że się nie opłaca, że w Węgrowie to się nie da. Zaczynaliśmy od zera i wypracowaliśmy to o czym marzyliśmy. A takie postaci pojawiają się także w innych sektorach, chociażby Nel Matusik w tenisie, czy wokalistka Nela Zawadzka. Węgrów ma swoje perełki, które pokazują, że się da, tylko trzeba bardzo ciężko pracować. My, kiedy wróciliśmy z Moskwy nie mieliśmy nawet chwili na świętowanie, bo od razu przygotowywaliśmy się do Mistrzostw Polski. Przed chwilą wróciliśmy z tych mistrzostw z kolejnymi medalami, tym razem z dziewięcioma. To jest ta recepta. Pomimo wielu przeciwności, trzeba iść do przodu i być pewnym swojego celu. Korzystając z okazji chciałbym podziękować wszystkim tym, którzy nam pomogli w codziennej pracy AVOCADO, a szczególności rodzicom naszych podopiecznych za wyrozumiałość i zaangażowanie, a także wsparcie finansowe. Bez ich pomocy na pewno nie udałoby się ułamka sukcesów, które odnosimy.

 

 

Mateusz Majewski

WARTO ZOBACZYĆ

O sensacyjnej rezygnacji, poczuciu osamotnienia, samorządowych planach na przyszłość opowiedział Andrzej Suchenek, wieloletni, a zarazem były radny Gminy Łochów.     W ostatnim czasie [...]

Czy Węgrów jest miastem, w którym każdy biznesowy pomysł jest skazany na porażkę? Czy w Węgrowie faktycznie jest już wszystko? O potrzebie kreatywności, determinacji i przepisie na dobry biznes [...]

Nieprawdopodobne wyniki osiąga akcja społeczna zorganizowana przez firmę Hochland. Od listopada mieszkańcy miasta zbierali kilometry na budowę siłowni plenerowej, zaangażowanie robi duże [...]

Zdrowe odżywianie i odpowiednio zbilansowana dieta to kluczowy element każdego „odchudzania”. Zbliża się czas szykowania formy na lato. Mamy dla Was niezłe ułatwienie!   Na całym świecie [...]