Głos Węgrowa i Okolic
29 - 08 - 2016

OSP Poszewka, czyli ratowanie getta za paczkę papierosów

Reklama

Był 8 maja, rok 1923. Mieszkańcy wsi Poszewka zgromadzeni na zebraniu wiejskim podjęli ważną dla miejscowości decyzję – powstanie Ochotnicza Straż Pożarna w Poszewce!

Na spotkanie zaproszono przedstawiciela straży z Miedzny, który podzielił się z lokalną społecznością dobrymi praktykami strażackimi i pomysłem na zorganizowanie pracy jednostki, a było to konieczne, bo Poszewka miała dobry klimat dla pożarów. Jej zabudowania były zwarte i głównie drewniane. W przypadku większego pożaru, wieś czekała katastrofa.

Jak podają źródła, strażacy rozpoczęli działalność od własnoręcznego uszycia mundurów. Zaledwie rok po rozpoczęciu działalności do OSP trafiła już pierwsza sikawka. Kolejne inwestycje również przyszły szybko. Jednostka organizowała rozmaite festyny i zabawy taneczne, podczas której zbierane były środki. Dzięki zaradności ówczesnych władz OSP udało się zakupić hełmy, toporki i dwa beczkowozy.

W latach 1924-1925 trwała już budowa remizy. Co ciekawe, drewno na konstrukcję budynku pochodziło z okolic Korytnicy, a przekazały je jednostce władze powiatu węgrowskiego. Wszystko było dobrze, aż do roku 1939. W czasie okupacji zapał strażaków znacznie osłabł. Po okupacji kolejni naczelnicy próbowali przywrócić blask poszewskiej jednostce. W 1947 zapadła ważna decyzja. Stara remiza została rozebrana i przystąpiono do budowy nowej – murowanej. Niestety, 1 maja 1975 roku z nieustalonych dotąd przyczyn budynek OSP uległ… spaleniu. Dzięki zaangażowaniu społecznemu remizę odbudowano już cztery lata później.

Jednostka funkcjonuje w dalszym ciągu i choć nie jest w Krajowym Systemie Ratowniczo-Gaśniczym, kiedy zachodzi potrzeba, ochotnicy zawsze są gotowi do akcji. Ich przez lata było wiele, od tragicznych, takich jak pożar z 11 marca 1985 roku, kiedy to w Poszewce stanął w ogniu dom mieszkalny. Niestety, wówczas zginęła dwójka dzieci, po te przyjemne, takie jak uczestniczenie w pielgrzymce Jana Pawła II. Inny niezwykły pożar miał miejsce podczas II wojny światowej. Jak opowiadał Stanisław Barbachowski, jesienią 1942 roku straż została wezwana do pożaru getta dla Żydów w Węgrowie. Żydzi byli zmuszani przez Niemców do gaszenia pożaru, a kto odmawiał, był zabijany. Po akcji strażacy otrzymali nagrody od okupanta w postaci paczki papierosów.

Mateusz Majewski

WARTO ZOBACZYĆ

Profesjonalny, nowoczesny, a przede wszystkim niezawodny – taki powinien być sprzęt, który umożliwia strażakom ochotnikom prowadzenie akcji ratowniczych. Dlatego samorząd województwa [...]

W gotowości są cały czas. Strażacy ochotnicy – to oni ratują dobytek podczas pożaru czy powodzi. W 2016 r. strażacy z mazowieckich OSP wyjeżdżali ok. 26 tys. razy do różnego rodzaju zdarzeń [...]

Ochotnicza Straż pożarna w Żeleźnikach, podobnie jak inne tego typu jednostki, powstała z inicjatywy mieszkańców. I jak to zwykle bywa, na początku nie miała ona nic. Tutaj z odsieczą przyszli [...]

Ochotniczą Straż Pożarną w Woli Orzeszowskiej powołano do życia 10 czerwca 1965 roku podczas zebrania wiejskiego. Wśród 45 obecnych na nim mieszkańców, chęć przystąpienia do OSP zadeklarowało 27 [...]

Historia straży pożarnej w Baczkach ściśle wiąże się z historią tej miejscowości. Kiedy to wieś znalazła się w rękach Sadzewiczów, powstanie straży pożarnej stało się formalnością.  Marek [...]