04 - 09 - 2015

Śmietnik w centrum Węgrowa. Radni zbulwersowani

Reklama

Butelki, torby, kanapki i inne odpady. To wszystko możemy znaleźć w samym centrum Węgrowa. Do naszej redakcji przybyli radni: Iwona Rejmuza i Janusz Chrupek. Reprezentanci społeczeństwa nie kryli swojego oburzenia i postawili miastu ultimatum.

Co tym razem zbulwersowało węgrowskich radnych? Bałagan panujący w mieście.
– Na wszelkiego typu komisjach i sesjach zawsze poruszałem temat związany z panującym bałaganem przy ul. Rynkowej w Węgrowie, a dokładniej przy budynku Pol-Druku. Żadnej reakcji ze strony administratora, właścicieli i przede wszystkim służb (straży miejskiej oraz dzielnicowego przyp.red). Moim zdaniem jest to czyste zaniechanie, bo jeśli się chodzi i prosi, a nikt na nic nie reaguje, to jak to inaczej nazwać? Byłem tam dziś rano i widziałem w tych okolicach jedną osobę z tych służb miejskich. Nie wiem jaką decyzję podjęła, po prostu stamtąd odeszła – powiedział radny Janusz Chrupek.

Jak dodał radny Chrupek, miał nadzieję, że jeszcze dziś po południu sytuacja się unormuje, lecz tak się nie stało.
– Wspólnie z koleżanką Iwoną Rejmuzą postanowiliśmy przyjść do redakcji i poprosić redaktora o interwencję w tej sprawie. Zależało nam na tym, żeby pokazać społeczeństwu, że trudno jest doprosić się o tak proste rzeczy, które nic nie kosztują. Wystarczyłby jeden worek foliowy, jedne rękawiczki i można to zrobić – komentuje radny.

Janusz Chrupek postawił miastu swoiste ultimatum, ustanawiając „deadline” na posprzątanie do poniedziałku 7 września do godz. 16.
– Jeśli do poniedziałku nie będzie tu uprzątnięte, ja osobiście z radną Rejmuzą posprzątam. Zrobimy to w czynie społecznym, pokazując, że realizacja naszych postulatów jest naprawdę banalnie prosta. Nie potrzeba tu żadnego wkładu i żadnej inwestycji – powiedział radny.

Radna Iwona Rejmuza wyjaśniła, skąd u radnych chęć podjęcia się tej „brudnej roboty”.
– Tę sytuację zauważamy nie tylko my. Jako radni musimy reagować. Naszym obowiązkiem jest taka reakcja, tym bardziej, że ludzie nas o to dopytują. Węgrowskie społeczeństwo jest zawiedzione i dziwi się, że w centrum miasta może być taki bałagan. To jest nie do opisania. My nie robimy tego dla poklasku, po prostu chcemy mieć czysto. Wierzymy, że na skutek naszej interwencji coś w końcu uda się wskórać – powiedziała radna Rejmuza.

Mateusz Majewski

WARTO ZOBACZYĆ

Demolują park

12.09.2017

Od dłuższego czasu Węgrów boryka się z problemem zaśmiecania i demolowania Parku AK. Sprawa jest szczególnie poważna, gdyż dotyczy konkretnie placu zabaw dla dzieci.   Plac zabaw, który [...]

Kilka miesięcy temu pisaliśmy o 16-letniej Aleksandrze Witkowskiej z Miedzny, która choruje na rdzeniowy zanik mięśni i została oszukana.  Dziewczyna nie otrzymała należącego się jej wózka, a [...]

Do naszej Redakcji zgłosił się czytelnik, który od długiego czasu boryka się z problemem braku odpowiedniego odwodnienia pobocza i drogi przy swojej posesji. Mieszkaniec Wyszkowa swoją sytuację [...]

To pytanie zadaje sobie wielu mieszkańców Węgrowa i okolic, którzy podczas wizyty w mieście korzystają z placu przy Starostwie Powiatowym w Węgrowie. Kiedy ten „dziki” parking zacznie [...]

Złość, zdziwienie, niedowierzanie i zawód. To emocje wywołane decyzją władz miasta o zerwaniu z wieloletnią tradycją organizowania pokazu sztucznych ogni na rynku w Węgrowie. Setki mieszkańców [...]