Do jednego z najgroźniejszych zdarzeń doszło 19 stycznia w Nadkolu (gm. Łochów). Zgłoszenie dotyczyło pożaru w drewnianym domu położonym w lesie. Strażacy mieli utrudniony dojazd, a dodatkowym wyzwaniem były silny mróz i nocne warunki.
Po dotarciu na miejsce okazało się, że ogień nie był widoczny z zewnątrz – źródłem zagrożenia były tlące się elementy konstrukcji i ocieplenia w pobliżu komina. Strażacy musieli częściowo rozebrać dach, by dotrzeć do zarzewia pożaru i dokładnie je ugasić. W budynku przebywała wcześniej kobieta, która mogła podtruć się dymem – została przebadana przez ratowników medycznych. Na szczęście hospitalizacja nie była konieczna.
Ze względu na zniszczenia i brak ogrzewania, mieszkanka nie mogła wrócić do domu. Burmistrz Łochowa zadeklarował pomoc i możliwość zapewnienia lokalu zastępczego. W akcji brało udział 7 pojazdów i 34 ratowników.
Korytnica - pożar w jednym z pomieszczeń
Dzień później, 20 stycznia, strażacy interweniowali w Korytnicy, gdzie doszło do pożaru w murowanym, piętrowym domu. Ogień objął jedno z pomieszczeń, a budynek był mocno zadymiony. Mieszkańcy zdążyli opuścić dom przed przyjazdem służb.
Strażacy szybko opanowali sytuację, usunęli nadpalone elementy i dokładnie sprawdzili wnętrze domu specjalistycznym sprzętem. Nie stwierdzono dalszego zagrożenia. W akcji uczestniczyło 25 ratowników.
Ratunek dla ptaków uwięzionych w lodzie
Nie wszystkie interwencje dotyczyły pożarów. Tego samego dnia strażacy z Węgrowa zostali wezwani do dwóch nietypowych zdarzeń – ratowania ptaków przymarzniętych do lodu. Na rzece Liwiec uwięziony był kormoran, a na Czerwonce – łabędź. Dzięki szybkiej reakcji i prostemu sprzętowi oba ptaki zostały uwolnione i bezpiecznie odpłynęły.
Dramatyczna akcja i śmierć w Liwie
23 stycznia w Liwie strażacy zostali wezwani do pomocy przy nagłym zatrzymaniu krążenia u 35-letniego mężczyzny. Do czasu przyjazdu zespołu ratownictwa medycznego prowadzili resuscytację i użyli defibrylatora AED. Niestety, mimo podjętych działań, życia mężczyzny nie udało się uratować.
Pociąg kontra łoś. Ewakuacja 305 pasażerów
Tego samego dnia doszło także do groźnie wyglądającego zdarzenia na linii kolejowej w Sadowne Węgrowskie. Pociąg relacji Gliwice–Białystok zderzył się z łosiem. Konieczna była ewakuacja 305 pasażerów, w tym osoby poruszającej się na wózku inwalidzkim. Strażacy pomogli bezpiecznie przeprowadzić podróżnych na pobliską stację i zabezpieczyć miejsce zdarzenia.
W minionym tygodniu straż pożarna interweniowała także przy czterech pożarach sadzy w kominach w Brzuzie, Kałęczynie, Pniewniku i Zieleńcu. Jak podkreślają strażacy, takie zdarzenia są bardzo niebezpieczne i najczęściej wynikają z zaniedbań w czyszczeniu przewodów kominowych. Paląca się sadza osiąga bardzo wysoką temperaturę, co może prowadzić do pęknięcia komina, rozszczelnienia i przeniesienia ognia na konstrukcję budynku, a także do emisji groźnego tlenku węgla.
Strażacy przypominają o obowiązku regularnych kontroli instalacji grzewczych i kominowych oraz o czyszczeniu przewodów zgodnie z przepisami. Apelują także o montaż czujników dymu i czadu. Warto pamiętać, że od 23 grudnia 2024 roku nowe budynki muszą być wyposażone w czujniki tlenku węgla, a właściciele istniejących domów i mieszkań mają czas na ich montaż do 1 stycznia 2030 roku.
Miniony tydzień pokazuje, jak różnorodne i nieprzewidywalne są działania strażaków – od gaszenia pożarów, przez ratowanie ludzi i zwierząt, aż po pomoc w ewakuacji setek pasażerów. Strażacy po raz kolejny udowodnili, że są gotowi nieść pomoc w każdej sytuacji.