Wiadomości

Zamknij

Po 27 latach pracy Dyrektor SP ZOZ dr Artur Skóra odejdzie na emeryturę

. 11:15, 11.05.2026
Skomentuj Po 27 latach pracy Dyrektor SP ZOZ  dr Artur Skóra odejdzie na emeryturę

Wieloletni dyrektor SP ZOZ, dr Artur Skóra ogłosił, że planuje odejść na emeryturę. Szpital powiatowy w Węgrowie jako jeden z nielicznych nie jest zadłużony, przeciwnie, od blisko trzech dekad rozwija się i prowadzi własne inwestycje. Po namowach środowiska samorządowego, dr Artur Skóra plany emerytalne nieco odłożył, ale tylko o kilka miesięcy. Dziś, w wywiadzie, opowiada nam o powodach odejścia, kondycji szpitala, prowadzonych inwestycjach, swojej przyszłości i początkach kariery.

Aneta Korczak: Po 27 latach pracy odchodzi Pan na emeryturę. Czy decyzję tę podjął Pan niedawno, czy raczej dojrzewała w Panu już od dłuższego czasu?

Dr Artur Skóra: Podanie i prośbę o rozwiązanie umowy złożyłem już w ubiegłym roku, natomiast rozmowy na ten temat były jeszcze wcześniej. W bieżącym roku chciałem rozliczyć 2025 rok i odejść w lipcu, ale okazało się, że nie jest to takie proste. Na prośbę pani starosty i samorządowców z powiatu węgrowskiego przesunąłem moje odejście na emeryturę z końcem października, by dokończyć niektóre inwestycje. W służbie zdrowia bez przerwy pojawia się coś nowego. Potrzeb i działań stale przybywa. Pojawiają się nowe programy, w których szczerze mówiąc wygraliśmy wszystkie dostępne nabory. Z jednej strony jest więc dużo pracy, a z drugiej trzeba wykorzystać nadarzającą się okazję, bo są to okresowe rozdania pieniędzy z funduszy unijnych i może przez jakiś czas ich nie być. Programy są bardzo ciekawe, ale też trzeba mieć zawsze własne środki.

Jednym z kluczowych projektów jest budowa ZOL-u. Jak wygląda realizacja tej inwestycji i z jakimi wyzwaniami się ona wiąże?

Przede wszystkim realizujemy program opieki długoterminowej, obejmujący budowę Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego. Jest to bardzo poważna i kosztowna sprawa. Przypomnę, program ten zakłada wybudowanie oraz uruchomienie ZOL-u od podstaw w ciągu zaledwie kilku miesięcy. Jest to jednak gra warta świeczki. Od samego początku, kiedy jestem dyrektorem, a byłem też radnym, problem opieki długoterminowej był omawiany i była nadzieja, że kiedyś pojawią się środki i wybudujemy ZOL. Taka szansa się pojawiła. Wygraliśmy konkurs, zajęliśmy bardzo wysokie, 12. miejsce na 80 zakwalifikowanych do realizacji programów. Całkowity kosztorys opiewa na około 40 milionów, ale to co mamy wykonać w ramach programu wynosi po przetargu 32,5 mln, plus dokładka na sprzęt w wysokości około 0,5 mln zł z naszych własnych środków. Otrzymane środki z KPO to 20 mln zł, czyli maksymalne dofinansowanie, natomiast reszta, czyli około 13 mln zł są to środki składkowe. Składają się na nie: wkład własny szpitala, wsparcie samorządu powiatowego oraz środki przekazane przez samorządy gminne i miejskie. Trwają też starania o pozyskanie finansów z innych źródeł. Czas nagli, ale robota też jak widać aż pali w rękach. Prace wykonywane są równolegle. Takiej budowy jeszcze nie widziałem, żeby kończono pokrycie dachu i jednocześnie trwały wylewki na dole, wstawiane były okna i instalowane różne media. Wstępnie odbiór zaplanowano na 30 czerwca, jednak ze względu na niskie temperatury zimą, termin ten ulegnie niewielkiemu przesunięciu.

Jakie inne programy, realizowane obecnie lub planowane prowadzi Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej w Węgrowie?

Bardzo ciekawy jest program kardiologiczny z KPO, w ramach którego kupiliśmy chyba najnowsze dziecko firmy GE,  czyli aparat do USG, do specjalistycznych badań serca. Jak to mówi młodzież, wypasiony jest on na maksa. Urządzenie jest wyposażone w najnowsze technologie, w tym rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji oraz zaawansowane oprogramowanie. Firma odpowiedzialna za jego montaż podkreślała, że pod względem możliwości i poziomu zaawansowania technicznego jest to dopiero drugi tak nowoczesny aparat w Polsce, więc bardzo się z tego cieszymy. Dzięki temu, badania serca będą prowadzone na jeszcze wyższym poziomie. Drugim zakupionym urządzeniem jest sprzęt do badań płuc, to jest zestaw bronchofiberoskopowy, czyli aparatura umożliwiająca obrazowanie dróg oddechowych oraz pobieranie próbek z płuc. Wiadomo, że to są badania, prowadzone różnym w kierunku, również nowotworów.  Z tego programu będą też zakupione monitory i defibrylatory. Następny program jest z zakresu cyberbezpieczeństwa. Opiewa ona na dużą kwotę, około 7 mln zł. W tym programie chodzi przede wszystkim o zabezpieczenie szpitala przed atakami hakerskimi oraz ochronę danych osobowych, które stanowią dane wrażliwe. W ramach tego programu przede wszystkim wymieniamy serwery szpitalne, czyli tę bazę, gdzie przytrzymuje się dane, nie tylko ze szpitala, ale ze wszystkich przychodni. Będą tam wprowadzone dodatkowe oprogramowania i zabezpieczenia, ale także wymieniony zostanie sprzęt komputerowy. W praktyce oznacza to wymianę stu komputerów na nowe. Ponadto zakupione zostaną inne elementy wyposażenia informatycznego, nowe oprogramowanie oraz licencje. Jest to zatem bardzo duży i kompleksowy program. Następny program to doposażenie poradni specjalistycznych. W ramach niego planujemy wymianę starego aparatu rentgenowskiego w Łochowie na nowy, cyfrowy. Chcemy również zmodernizować i unowocześnić całą pracownię. W Łochowie poza tym będzie jeszcze realizowany projekt w zakresie poprawy świadczeń u lekarzy rodzinnych. Planujemy między innymi prace modernizacyjne gabinetów i łazienek. Natomiast w Węgrowie, w budynku tzw. starej przychodni, zostanie wymieniona winda oraz przeprowadzone zostaną prace modernizacyjne. Pracy jest więc sporo. Docierają do mnie informacje, że również na przyszły rok mamy szanse na kolejne rozstrzygnięcia, ponieważ mamy dobre notowania. Pracy na bieżąco nie brakuje.

Dzieje się więc bardzo dużo. Z pewnością zmiany te wpłyną na poprawę jakości świadczonych usług oraz podniesienie standardu opieki nad pacjentami. Nie można też zapominać o budowie nowej izby przyjęć.

Zadanie to obejmuje przebudowę i rozbudowę izby przyjęć przy węgrowskim szpitalu. To jest już inwestycja wykonywana bez wparcia środków unijnych, tylko z naszych własnych środków. Koszt zadania to ponad 5 mln zł. Budynek jest już wybudowany, a obecnie realizowana część będzie dwukrotnie większa od dotychczasowej. W efekcie izba przyjęć zostanie powiększona łącznie trzykrotnie. Niedługo będziemy musieli przenieść się ze starej części do nowej, a następnie rozpocznie się remont dotychczasowej części. Dzięki temu całość zostanie dostosowana do potrzeb i wymogów funkcjonowania izby przyjęć. Pełni ona funkcję jednej, wielkiej przychodni. Rocznie przyjmowanych jest tam od 10 do 12 tysięcy pacjentów, którzy po badaniach i leczeniu wracają do domu, a dodatkowo od 6 do 7 tysięcy osób trafia do hospitalizacji. Łącznie daje to nawet 18-20 tysięcy pacjentów rocznie. Dlatego pomieszczenia muszą być nowoczesne, przestronne i funkcjonalne. Ładnie też będzie.

Czy budynek ZOL-u i nową izbę przyjęć uda się otworzyć w jednym czasie?

Jeśli chodzi o ZOL, to są tutaj obwarowania czasowe ze strony Unii Europejskiej, która wymaga rozliczeń do końca roku. Ministerstwo musi te rozliczenia wykonać wcześniej i my musimy się do tego dostosować. Izba przyjęć to odrębne zadanie, tylko z naszych środków, takiego pośpiechu więc nie ma. 

Nasuwa się pytanie czy zdąży Pan w obu przypadkach przeciąć wstęgę jeszcze przed odejściem na emeryturę?

W służbie zdrowia zostaję, swoją karierę zacząłem jako lekarz i dalej nim będę. W izbie przyjęć również będę pracował. Rezygnuję tylko z funkcji dyrektora. Jako dyrektor przez 27 lat już się napracowałem. Jestem jednym z najdłużej zarządzających dyrektorów i jestem po prostu już zmęczony. Chciałbym trochę odpocząć, pozwiedzać i skoncentrować się na samej medycynie. Nie chciałbym już jednocześnie łączyć tylu obowiązków, ponieważ jest to bardzo obciążające. W służbie zdrowia jest tak, że niedobory są duże, trzeba aktualizować wiedzę, douczać się i brać udział w szkoleniach. To wszystko zabiera trochę czasu, trzeba więc temu się poświęcić. I na tym będę się koncentrował w najbliższych latach.

Pamięta Pan swój pierwszy dzień pracy? 

Pamiętam, to był 1 listopada 1998 roku. Otrzymałem wtedy nominację od wojewody siedleckiego Henryka Guta. To było jeszcze przed reformą administracyjną kraju. W czasach, gdy utworzono organizację, która funkcjonuje do dziś, czyli SPZOZ. Wówczas nikt jeszcze nie wiedział, czym dokładnie będzie ta instytucja. Nagle z budżetowania państwowego trzeba było przejść na system kontraktowania, czyli od 1 stycznia, jeśli dobrze pamiętam, wprowadzono reformę polegającą na finansowaniu „za pacjenta”, a więc za faktycznie wykonane świadczenie. Do tej pory funkcjonowało to jeszcze w modelu zbliżonym do PRL-u. Była określona pula środków, która była dzielona, niezależnie od rzeczywistej liczby pacjentów. Nagle nastąpiła zmiana i wprowadzono finansowanie „za pacjenta”. Jeśli nie było pacjenta, nie było pieniędzy, a jeśli był pacjent, środki były przyznawane w określonej wysokości, choć w praktyce trudno było dokładnie określić, ile to wynosi. Próbowaliśmy to wówczas liczyć i analizować, jednak zarówno dyrektorzy, jak i administracja mieli z tym trudności. Nie było to proste do jednoznacznego wyliczenia, również kasy chorych, które wówczas funkcjonowały, nie zawsze precyzyjnie określały te wartości, co powodowało spore rozbieżności rzędu nawet 300%. Te pierwsze miesiące były więc zupełnie niestabilne i trudne do przewidzenia. Stopniowo jednak udało się dostosować do nowych warunków i okazało się, że przy dobrym gospodarowaniu można osiągnąć stabilność finansową. Na starcie, w styczniu, kiedy reforma wchodziła w życie, mieliśmy około 57 tysięcy złotych straty. Spłaciliśmy tę stratę w ciągu pół roku, a później okazało się, że można nawet generować pewne oszczędności. Wtedy pojawiało się pytanie, na co te środki przeznaczyć. Jeśli były pieniądze, inwestowaliśmy, jeśli nie, wstrzymywaliśmy się z wydatkami. Nigdy nie korzystaliśmy z kredytów ani pożyczek. Dzięki takiemu rozsądnemu podejściu do inwestycji, krok po kroku rozwijaliśmy zakład. Jednak początki były bardzo trudne.

Jakie były jeszcze trudności i wyzwania, z którymi musiał się Pan zmierzyć w trakcie swojej wieloletniej pracy na stanowisku dyrektora?

Dzisiaj mamy inne warunki i inne pieniądze. Kiedy wchodziły reformy administracyjne służby zdrowia było biednie. Pamiętam, jak chcieliśmy kupić gastroskop, który dzisiaj kosztuje 70-100 tysięcy. Teraz to nie jest jakiś problem dla ZOZ-u. Wówczas na pierwszy gastroskop złożyły się wszystkie gminy, miasta, samorząd powiatowy i my. Zebrawszy wszystkie środki kupiliśmy pierwszy gastroskop i to była wielka sprawa. Dzisiaj składamy się na budynek ZOL-u i to też jest wielka sprawa. Te proporcje po prostu się zmieniają i trudno jest porównywać. Mówiąc nieskromnie sprzęt mamy najlepszy i tak naprawdę wszystko, co najnowsze to już mamy. Kiedyś pojawiła się informacja o zakupie robota da Vinci. Było to raczej w formie dowcipu, choć teoretycznie byłoby nas na niego stać, to nie byłby on u nas w pełni wykorzystywany i nie ma ekonomicznych podstaw do jego zakupu. Momentem zwrotnym było też utworzenie pracowni tomografii komputerowej. Wcześniej musieliśmy wozić wszystkich pacjentów na tomografię do Warszawy.  Po utworzeniu pracowni okazało się, że sieć przesyłowa nie była w stanie obsłużyć przesyłu plików z badań, aby mogły być one opisywane zdalnie. Plik ten zapisany na płytce był wożony do lekarzy, którzy umieli to opisać. Taki stan rzeczy zmienił się dopiero po wybudowaniu światłowodu. Innym wyzwaniem było utworzenie pracowni rezonansu. Kiedyś wydawało się to niemożliwe, żeby w powiecie powstała taka pracownia. A jednak udało się. Wykorzystaliśmy do tego stary, nieużytkowany magazyn wojskowy, który przekształciliśmy w nowoczesną i funkcjonalną pracownię.

Jak wygląda obecnie sytuacja finansowa szpitala i w jakiej kondycji przekazuje go Pan swojemu następcy?

Ostatnie 27 lat było na plusie i myślę, że będzie dalej tak. Nie da się oddzielić służby zdrowia od pieniędzy, musi być finansowanie. Do tego dochodzi sprawne zarządzanie, dobry personel i sprzęt. Trzeba to jakoś tak zgrać, żeby wychodziło na zero, bo takie jest założenie. Jak dobrze pamiętam, w jednym roku wynik finansowy wyniósł zero, choć w praktyce trudno o idealny bilans. Wynikało to z faktu, że Narodowy Fundusz Zdrowia pokrył koszty nadwykonań do wysokości powstałego deficytu, co ostatecznie zbilansowało wynik.  W ostatnim 2025 roku uzyskaliśmy wynik dodatki w kwocie ponad 725 tysięcy. 

Wygląda na to, że trudno wyobrazić sobie lepszego gospodarza. Jakie wskazówki chciałby Pan przekazać swojemu następcy i jakie cechy, Pana zdaniem, powinien mieć przyszły dyrektor szpitala? Czy widzi Pan godnego następcę?

Wykształcenie to jedna rzecz, ale druga to talent i chęć do ciężkiej pracy. Lekko w służbie zdrowia nigdy nie było i nie będzie. Środków finansowych zawsze brakuje, dlatego trzeba umiejętnie gospodarować tym, co jest dostępne. Ostatecznie stanowisko obejmie osoba wyłoniona w konkursie, dlatego nie do mnie to pytanie. Zresztą nie byłoby właściwe wskazywać konkretnych nazwisk, od tego jest cała procedura. Mam jednak nadzieję, że szpital pod nowym zarządem będzie funkcjonował, tak jak do tej pory. Jesteśmy dużym zakładem. W nomenklaturze międzynarodowej placówka zatrudniająca około 500 osób jest uznawana za dużą, co wiąże się z wysokimi wymaganiami organizacyjnymi. Jeśli natomiast nowy dyrektor zwróci się do mnie o jakieś rady, z pewnością podzielę się swoim doświadczeniem i w miarę możliwości służę pomocą.

rozmawiała Aneta Korczak

 

(.)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gwio.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%