Zamknij
REKLAMA

Kolejny mural w Gminie Łochów. Historia fabryki w Ostrówku upamiętniona

11:19, 19.07.2021 | Tekst: Artur Szydlik (rzeźbiarz, filozof i kulturoznawca), Zdjęcia: Łukasz Rzewnicki
Skomentuj Zdjęcia: Łukasz Rzewnicki
REKLAMA

Dzieje Ostrówka nierozerwalnie wiążą się z Fabryką Maszyn Budowlanych, ze wzlotami i upadkami, z historią chwalebną i tą trudną, w końcu - ze sztandarowym wyrobem owej fabryki - koparką znaną w całej Polsce i Europie. Aby upamiętnić tę historię, w Ostrówku powstał wielki mural autorstwa Aleksandry Kus. 

Fabryka w Ostrówku powstała pod koniec XIX wieku z inicjatywy Lejzora Ludwika Loewensteina. Produkowano wówczas maszyny rolnicze, takie jak: młockarnie, sieczkarnie, kieraty, wialnie i inne oraz odlewy żeliwne do tychże maszyn, potem doszła produkcja łóżek tzw. higienicznych. Praca w fabryce była dla wielu rodzin jedynym źródłem utrzymania. Zatem rozwój i znaczenie Ostrówka wzrastało. Dzięki fabryce zaczęto budować mieszkania dla pracowników, dbać o rozwój infrastruktury (w tym kolejowej), założono szkołę, współpracowano religijnie. Wybuch II wojny światowej przekreślił rozwój fabryki. Początkowo Niemcy wykorzystywali fabrykę do produkcji sprzętu potrzebnego w działaniach okupacyjnych, by w końcu przekształcić ją w obóz – katownię dla jeńców z Armii Czerwonej. Zamordowano tu w nieludzkich warunkach ok. 10000 istnień ludzkich. Po wojnie, w nowym ustroju Polski Ludowej fabryka wznawia działalność, powstaje szkoła zawodowa kształcąca wykwalifikowanych pracowników oraz kadry. Nadal działa odlewnia, ale część prac stanowi manufaktura. W 1944 r. byli pracownicy uruchamiają produkcję na uratowanych przed wywiezieniem przez Niemców maszynach.  W latach siedemdziesiątych XX wieku przebojem staje się koparka - symbol Ostrówka. Tworzy się spółka BUMAR - specjalistyczny zakład produkujący urządzenia techniczno - budowlane. Po wejściu w demokratyczny system rynkowy (po 1989 roku) zakład upada. Obecnie działają tu małe firmy gospodarcze. Istnieje wszakże wspomnienie dawnych lat, wiedza o rozwoju, wielkości i siły Ostrówka - jego historii.



Co przedstawia mural i jaki on jest? Mural powstał na ścianie budynku w centrum Ostrówka (notabene ten budynek jest pozostałością po fabryce). Liczy sobie 100 metrów kwadratowych i podzielony jest formalnie na cztery części. Dominujący kolor to niebieski z białymi wstawkami oraz akcenty żółtych koparek i czerni. Namalowany farbami fasadowymi, które dają trwałość i zabezpieczenie przed niepożądanymi warunkami atmosferycznymi. Wykonany techniką malowania według szablonów. Aleksandra Kus przez kilka tygodni, w zaciszu swojej pracowni, wykonywała potrzebne do tej pracy szablony – to działanie przypomina pracę manufaktury w zakładzie. Kompozycja jest przechylona - ten zabieg plastyczny zapobiega wizualnej nudzie, pokazuje też (być może) chwiejność wydarzeń lub chęć wznoszenia się, parcia w górę - rozwoju jako takiego. Znaczną część muralu wyznacza namalowany mur, taki, który otaczał fabrykę, wyznaczał jej granicę miejsca lokacji, a obecnie pozostał w niszczejących fragmentach. Mur ten podczas II wojny światowej stał się dosłownym symbolem zniewolenia, upodlenia ludzi i mordu. W rzeczywistości mur wykonany był z czerwonych cegieł, na malowidle zaś dominuje kolor niebieski i jego różne odcienie. To barwne odrealnienie jest wprowadzone celowo. Niebieski kolor jest wręcz kolorem sakralnym, świętym, w wielu religiach oznacza miejsce wiecznej szczęśliwości - zbawienie - niebo. Poza tym ta barwa uspokaja. Zatem artystka uświęciła temat i treści w nim zawarte! W dolnej środkowej części znajduje się rzut planu rozmieszczeń budynków zakładu widziany z góry, z lotu ptaka, jakby z perspektywy Boga, poprzecinany białymi zarysami produkowanych tam sprzętów. Tworzy się swego rodzaju siatka przeplatanych i zachodzących na siebie rysunków - jakaś tajemnica. Powstaje wrażenie jakiegoś prześwietlenia - kliszy rentgenowskiej, pokazującej jakby chorobę, co zdecydowanie odnosi się do czasów wojny. Po prawej stronie, w dolnej części muralu znajduje się zarys budynku odlewni z 1889 roku, w której szczególną uwagę zwracają lampy oraz drewniane belkowane, półokrągłe stropy będące jednocześnie sklepieniem. Widać, że właściciele i inwestorzy fabryki dbali także o estetykę pomieszczeń, co niewątpliwie przyczyniało się do efektywności i przyjemności pracy.

To ujęcie wykonała Kus w formalnych zasadach przypominających wypukłą grafikę drzeworytu lub linorytu. Wewnątrz hali podnośnik koszowy, na którym pracownik montuje jakiś element. Trzyma go w rękach wzniesionych nad głową. Uniesione do góry ręce wyraźnie tworzą literę V. Jest to gest zwycięstwa, zwycięstwa technologicznej ludzkiej myśli i humanistycznych odniesień. Nad halą górują abstrakcyjnie porozrzucane okrągłe formy: są to produkowane żeliwne koła uruchamiające sieczkarnię oraz logo Bumaru. W górnej części po prawej stronie widzimy popiersie rozmawiającej przez telefon dziewczyny oraz wręcz słyszymy jej głos w formie napisu: HALLO? OSTRÓWEK! Ten element jest niewątpliwie humorystycznym dopełnieniem dzieła. Scena ta oprawiona jest w prostokątną ramę, którą tworzy poniekąd secesyjny powtarzający się ornament roślinny. Ciekawostką jest fakt, że obramowanie to było niegdyś dekoracją papierowych akcji Spółki Akcyjnej Fabryki Odlewów Żelaznych i Narzędzi Rolniczych oraz Warsztatów Mechanicznych. Mural dzielą poprzecznie cztery ustawione szeregowo koparki, pomalowane na żółto z czarnymi kołami. Jest to centralny fragment pracy. Wydaje się, że koparki podążają ku górze, aby tam skręciły w cztery strony świata…

Obecnie powstała moda na ignorancję przeszłości, na kpienie z tego, co było - z historii. Lansuje się kult przyszłości - ,,dziwnej futurologii” bez zastanowienia się, do czego się dąży i nie szanując tradycji, z której się wyrasta. Na szczęście nie jest to tendencja dominująca. Społeczeństwo Ostrówka widzi aksjologię przeszłych wydarzeń, tego, co stanowi o teraźniejszości w aspekcie własnych korzeni. Taka postawa jest przykładem normalności. I właśnie wyrazem szacunku wobec historii, miłością do swojej Małej Ojczyzny jest dzieło sztuki - mural utworzony przez artystkę Aleksandrę Kus w centralnym punkcie miejscowości. Tworzenie tego typu prac nie jest zadaniem łatwym. Sztuka znajdująca się na stałe w przestrzeni publicznej ma za zadanie przede wszystkim nawiązać pozytywny kontakt z odbiorcami. Trudność polega także na tym, aby artysta zachował własną odrębność twórczą, swoją tożsamość artystyczną, aby połączył swą wrażliwość i przychylność publiczności w jedno. (…).

Autorka muralu: Aleksandra Kus

(Tekst: Artur Szydlik (rzeźbiarz, filozof i kulturoznawca), Zdjęcia: Łukasz Rzewnicki )

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (1)

TomTom

0 0

Historia powojennej Polski była często ostatnimi czasy wyszydzana. Szczególny zatem szacunek dla arytystów, którzy wspierają swoją sztuką pamięć o przeszłości, w dodatku bez zbędnej polaryzacji powodującej niepotrzebne podziały. Szanujmy osiągnięcia pokoleń minionych i własną lokalną tradycję. Markę "Ostrówek" pamięta wielu Polaków, pozytywnie. A do tego pamięć o młodości zakłada zawsze różowe okulary. ;-) 17:21, 21.07.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
0%