Zamknij
REKLAMA

Kto powinien płacić za dowożenie dzieci do szkoły? Spór Węgrowa z Gminą Liw trwa

11.14, 06.10.2022 A.K. Aktualizacja: 11.15, 06.10.2022
REKLAMA

Kto powinien płacić za dojazdy dzieci spoza Węgrowa do miejskiej szkoły? Rodzice, władze miasta czy może gmina Liw? Pytanie te od kilku tygodni nurtuje mieszkańców Jarnic i Jartypor, którzy nie wiedzą, gdzie szukać pomocy. Z pomocą przyjdzie PKS Sokołów Podlaski?

Pierwsze zmiany nastąpiły wraz z likwidacją Szkoły Podstawowej w Jarnicach. Wtedy to rodzice uczniów uczęszczających do tejże placówki, wystąpili do władz Węgrowa z prośbą o przyjęcie dzieci do szkoły miejskiej, mimo że uczniowie z Jarnic przypisani są obwodowo do Szkoły Podstawowej w Wyszkowie. Władze Węgrowa zgodziły się i przez 5 lat – do czerwca 2022 roku, miasto dobrowolnie finansowało przejazdy do Szkoły Podstawowej nr 2. Sytuacja zmieniła się od września, kiedy samorząd miejski, odmówił dalszego ponoszenia kosztów przejazdu. Od tego czasu za dotarcie dzieci do szkół odpowiadają wyłącznie rodzice.

Wzrosły ceny paliw i wynagrodzenia pracowników. To rzutuje na koszty przewozu uczniów – mówi zastępca burmistrza Węgrowa Halina Ulińska. – Musimy patrzeć na finanse miasta i jego możliwości zwłaszcza, że nie mamy dofinansowania na dowożenie dzieci spoza miasta, a takie zadanie musimy spełniać, jeśli chodzi o dzieci z Węgrowa. I musimy na to wykładać środki finansowe, bo to dzieci z naszego miasta i nasz obowiązek. Jarnice przynależą terytorialnie do terenu gminy Liw, obowiązek ten powinien być po stronie gminy, na której dziecko przebywa, a więc to gmina powinna opłacać dowozy – dodaje.

Rodzice z Jarnic oraz Jarnic-Pieńki szukając ratunku, zwrócili się do gminy Liw z prośbą o dofinansowanie dojazdów do Szkoły Podstawowej nr 2 w Węgrowie. - „W tym roku burmistrz miasta Węgrów poinformował nas, że od września 2022 roku autobusu nie będzie, ponieważ znacznie wzrosły koszty. Byliśmy w Urzędzie Miasta, gdzie zostaliśmy poinformowani, że gmina Liw nie chce zgodzić się na dofinansowanie dojazdów naszych dzieci do szkoły. Pytamy! Co mają zrobić rodzice, którzy pracują od 6 rano bądź ci co nie posiadają prawa jazdy i samochodu? Czy w tym przypadku mamy zwolnić się z pracy? Czy nasze dzieci mają chodzić 7 km pieszo do szkoły drogą przez las, gdzie nie ma chodnika? Dzieci po 5 latach są szczęśliwe w nowej szkole, mają dużo kolegów, przyjaciół i co najważniejsze ulubionych nauczycieli. Wszyscy powtarzają, że dobro dzieci jest najważniejsze. Ale czy tak jest w tym przypadku? Czy urzędnicy państwowi tak z gminy Liw jak i Urzędu Miasta wzięli pod uwagę dobro dzieci? Czy kierują się tylko względami finansowymi? Dlatego prosimy pana wójta, aby razem z panem burmistrzem wypracował kompromis w kwestii finansowania dojazdów naszych dzieci do szkoły biorąc pod uwagę dobro dzieci. Prosimy o pozytywne rozpatrzenie wniosku” – czytamy w piśmie rodziców.

Rodzice, chcąc by dzieci realizowały edukację w dotychczasowej placówce w Węgrowie, zwrócili się do miasta z prośbą o włączenie dzieci do obwodu szkoły miejskiej. Jak tłumaczy zastępca burmistrza Halina Ulińska jest to jednak trudne, gdyż wiąże się ze zwiększeniem środków finansowych. Miasta na to nie stać.
Gmina Liw również wystąpiła z propozycją, by Jarnice wpisać do obwodu szkoły. Powiedzieliśmy owszem, pod warunkiem, że gmina weźmie na siebie obowiązek dowozów oraz uzupełni koszt utrzymania ucznia w szkole, bo subwencja nie w pełni pokrywa te koszty. Otrzymaliśmy odpowiedź od gminy Liw, że nie przystają na takie warunki – wyjaśnia zastępca burmistrza Halina Ulińska.

Zapewne miasto Węgrów pochyli się jeszcze nad dziećmi z Jarnic, póki co rodzice muszą czekać na decyzję w sprawie włączenia do obwodu szkoły w Węgrowie.  Sprawą tą zajęli się również radni podczas ostatniego posiedzenia gminy Liw.

W uzasadnieniu decyzji w sprawie ponoszenia kosztów dowożenia można przeczytać: „Gmina Liw nie ma obowiązku finansowania dowozu uczniów do innej szkoły niż obwodowa, nawet jeżeli znajduje się ona bliżej zamieszkania ucznia. Do szkół prowadzonych przez gminę Liw uczęszczają uczniowie z gminy Korytnica, Miedzna, Grębków, Mokobody, Bielany oraz miasta Węgrowa. Gmina Liw finansuje dowożenie wszystkim uczniom przyjętych do szkół prowadzonych przez gminę, jeżeli droga ucznia z domu do szkoły nie spełnia odległości określonych ustawą [3 km – w przypadku uczniów klas I-IV szkół podstawowych i 4 km – w przypadku uczniów klas V-VIII szkół podstawowych – przyp. red.], niezależnie czy jest to dla ucznia szkoła obwodowa czy nie. W podobny sposób finansowanie dowożenia realizowane jest w innych gminach. Miasto Węgrów do chwili obecnej również w taki sposób interpretowało przepisy i finansowało dowożenie uczniów do prowadzonych szkół niezależnie od tego, czy byli to uczniowie z obwodu czy spoza obwodu szkoły. Podczas likwidacji szkoły w Jarnicach, rodzice otrzymali od burmistrza deklarację przyjęcia dzieci do szkoły w Węgrowie oraz zorganizowania przez miasto Węgrów dowożenia tych uczniów” – czytamy w uzasadnieniu pisma. 

Radni uznali za niewłaściwe rozpatrzenie wniosku rodziców uczniów z Jarnic, uczęszczających do szkoły w Węgrowie i w tym zakresie przekazać sprawę do rozpatrzenia wójtowi. Uchwała została przyjęta bezwzględną ilością głosów – za 12 radnych, 2 radnych wstrzymało się od głosowania.

Po likwidacji szkoły w Jarnicach, rodzice zastanawiali się, gdzie posłać dzieci – przypomina wójt gminy Liw Bogusław Szymański. – Proponowaliśmy jakąkolwiek szkołę na terenie gminy Liw, w Wyszkowie, Liwie czy chociażby w Ruchnie. Delegacja rodziców pojechała do burmistrza miasta z pytaniem czy dzieci zostaną przyjęte do szkoły w Węgrowie oraz czy miasto zapewni dowóz. Usłyszeli odpowiedź, że dzieci zostaną przyjęte i zostanie zorganizowane dowożenie. I tak to się odbywało. Teraz miasto zmieniło zdanie i nie chce dowozić dzieci. Gdyby kilka lat temu, rodzice usłyszeli od władz miasta inną odpowiedź, na przykład, że dzieci nie będą dowożone, to być może rodzice tych dzieci wybraliby inną szkołę na terenie gminy Liw. To ma duże konsekwencje. Myślę, że zaważyło zobowiązanie miasta do dowożenia dzieci na własny koszt – podkreśla.

Wójt Szymański dodaje też, że słusznym rozwiązaniem byłoby włączenie dzieci z Jarnic do innego obwodu szkoły w gminie Liw. Nie chce jednak podejmować żadnych kroków bez porozumienia z rodzicami.

Jak się okazuje, dowóz dzieci z Jarnic, to nie jedyny problem mieszkańców gminy Liw. Z podobnym kłopotem mierzą się rodzice dzieci z Jartypor. Dzieci te, po likwidacji szkoły podstawowej, na mocy porozumienia między miastem Węgrów, a gminą Liw, zostały włączone do obwodu Szkoły Podstawowej nr 2 w Węgrowie. Miasto deklaruje, że nadal będzie finansowało dowożenie dzieci, ale tylko do końca roku 2022 roku. Spawa dalszego finansowania dojazdów była omawiana 5 września, na spotkaniu z rodzicami z Jartypor. Podczas rozmów padła propozycja dzielenia kosztów między władzami Węgrowa, a gminą Liw. – Pan wójt nie przystał na moją propozycję, zaproponowałam więc, by wójt wystąpił o dofinansowanie, które jest stosowane w przypadku dowozów nierentownych i być może to się uda. Wójt obiecał, że tą sprawą się zajmie – informuje zastępca burmistrza Węgrowa.

W dniu 3 października 2022 r. podczas zebrania Konwentu Wójtów i Burmistrzów Powiatu Węgrowskiego obecny był prezes PKS Sokołów Podlaski, który obiecał utworzenie linii autobusowych przewozu uczniów między Węgrowem a Jartyporami i Jarnicami od roku 2023. Czekamy więc pozytywny finał zakończenia problemów rodziców z gminy Liw. O dalszym przebiegu sprawy będziemy państwa informować na bieżąco.

 

(A.K.)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
REKLAMA
REKLAMA
0%